Karuzela ruszyła.

 

Ciepły koniec roku 2008 właściwie tego nie zapowiadał. Święta z powodu braku śniegu nie miały odpowiedniego charakteru. Coś się jednak w powietrzu  wisiało. Kręcący wiatr i krążące na różnych wysokościach  chmury zapowiadały rychłą zmianę pogody. Wędkarze obserwujący codziennie rano termometry i śledzący na wszystkich stacjach radiowych i telewizyjnych prognozy pogody, z radością zacierali jeszcze nie zmarznięte łapki. Ale już każdy wiedział. Idą mrozy. I stało się. Zaraz po Świętach pierwsi napaleńcy i  ryzykanci ruszyli na lód. Tutaj uwaga . Pierwszy lód jest twardy i mocny, jednak wchodzenie na pokrywę kilkucentymetrową jest wyłącznie głupotą! Powtarzam po raz kolejny. Czy kilka, nawet wypasionych okoni jest wartych tego aby osierocić żonę i dzieci!!!!! Koledzy nie ryzykujcie życia, drugiego nie będzie.
10 cm to już jednak zupełnie bezpieczna grubość lodu, na tyle nawet, że można zorganizować podlodowe zawody. Taką właśnie ponad 10-cio centymetrową pokrywę lodową posiadał Pilwąg już 3 stycznia , dlatego Klub Wędkarski Ukleja zorganizował tam otwarcie sezonu.

 

 

W sobotę o  7,30 najwięksi zapaleńcy i jednocześnie przyjaciele Uklei zameldowali się nad jeziorem. Bardzo serdeczne przywitanie, sto lat odśpiewane dwóm Mieczysławom , krótka odprawa i ruszamy na lód. Większość po raz pierwszy w tym roku.  Nadzieje wielkie , jednak rozczarowanie niestety również. Okonie nie gryzą , przynajmniej te wielko pasiaste.  Maluchy oczywiście wracają do wody. Pojedynczy wędkarze trafiają na pojedyncze płotki. Jedynie Jurek Rynkowski namierzył płociowe zimowisko i kilkadziesiąt rybek wyłowił. Przypłacił to jednak sporym wychłodzeniem , ponieważ łowisko znajdowało się na otwartej przestrzeni i przeszywający wiatr przewiał Jurka do szpiku kości. Ale cóż to dla takiego twardziela jak mistrz kominiarstwa Jerzy! Zmarzł ale wygrał i to bezapelacyjnie.

 

 
 

A oto wyniki:

1

Jerzy

Rynkowski

2635 pkt

 
2 Krzysztof Krajewski 1320 pkt  
3 Marian Wojsiat 1220 pkt  
4 Mieczysław Szczerbakow 1100 pkt  
5 Andrzej Gorlewski  945 pkt  
6 Robert Anuszkiewicz  930 pkt  
7 Grzegorz Makowski  745 pkt  
8 Krzysztof Gryniewicz  680 pkt  
9 Robert Moroz  650 pkt  

10

Tomasz

Zaniewski

 570 pkt

 
       

 

Największe ryby zawodów złowili: : Robert Moroz leszczyka 295 pkt oraz Mieczysław Sowulewski okonia 210pkt
 

 

Nie są to wyniki rzucające na kolana.  Złowiliśmy również kilkaset maluśkich jazgarzy i gdyby nie wyjątkowo szkodniczy charakter tych rybek, z lubością wyżerających ikrę innych , cennych gatunków ryb, wróciłyby one do jeziora.  Cóż, jezioro Pilwąg często nie daje spodziewanych efektów, ale w pokrywie lodowej jest Mistrzem Świata! I przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo tak często tam łowimy. Po zawodach oczywiście wspólne biesiadowanie . Trochę żartów, kawały, dużo uśmiechu i plany na następne spotkania.

 

 
 

      Z wędkarskim Pozdrowieniem Arnold Hościłło