Ekstrema.

Ekstrema, to ulubione powiedzenie pewnego Maćka, mojego młodego kolegi. Określenie to idealnie pasuje do zawodów podlodowych, które zorganizowaliśmy 10 stycznia. Były to Mistrzostwa Klubu Ukleja. Łowiskiem było jezioro Dobki, zwane też Jaśki, od nazwy leżącej nad jeziorem wioseczki. Kiedyś była tam szkoła , sklep, punkt pocztowy, dzisiaj to letniskowa osada z pięknymi posesjami na uroczych działkach, przyległych do czarującego jeziora.

Woda jest bardzo urozmaicona. Liczne zatoki, wypłycenia oraz górki, latem kwitnące wodną roślinnością, stanowią idealne schronienie i miejsce polowania licznych mniejszych i większych drapieżników. Jezioro to słynie również z grubej , gruntowej płoci, aktywnej zwłaszcza na wiosnę po zejściu lodu. Ale my byliśmy na lodzie. W końcu to styczeń. Mazurzy powinni być przygotowani do „zimnej zimy” . Kiedyś określono najzimniejszy punkt w Polsce i okazało się , że znajdował się koło Olecka ! Więc cóż to dla nas minus 10 stopni. Pestka! Jednak gdy wieje wiatr z prędkością ponad 50km na godzinę i łowisko jest na zupełnie nie osłoniętym terenie, to sześć godzin łowienia w takich warunkach jest EKSTREMĄ

Na taka ekstremę zdecydowało się 26 wędkarzy. Tym razem niestety dziewczyny nie zaszczyciły nas swoją obecnością. Podzieliliśmy się na dwa sektory i trochę po ósmej rano, wyszliśmy na lód. Łowisko bardzo trudne. Głębokość około 8-10m, a przede wszystkim hulający wiatr i mróz bardzo utrudniał  łowienie. Nikt jednak nie zrezygnował i nikt również nie był bez ryby. Pierwszą turę wygrali Piotr Kowalewski sektor A i Janusz Zalewski , sektor B. Wyniki były bardzo podobne i o wszystkim miała zdecydować druga tura. Tym razem sektory wyznaczone były pod północnym brzegiem jeziora. Głębokość dużo mniejsza, bo rozpoczynająca się od 3 metrów. Kolejne godziny na nie słabnącym wietrze i utrzymującym się mrozie. Tym razem sektory wygrali Tomasz Iszkuło, sektor A i Arnold Hościłło, sektor B. W czubie byli wszyscy prowadzący po pierwszej turze, więc wyniki były bardzo zbliżone. 2,3, i 4 miejsce to taka sama ilość punktów, podobnie jak 5 i 6.

 

 

1 Piotr Kowalewski -3pkt
2 Janusz Zalewski -4pkt
3 Andrzej Gorlewski -4pkt
4 Arnold Hościłło  -4pkt
5 Stanisław Romanowski -6pkt
6 Tomasz Iszkuło -6pkt
7 Mieczysław Goilik -7pkt
8 Michał Karczewski -8pkt
9 Wojciech Palczewski -9pkt
10 Sławomir Suchocki -10pkt

 

Ponadto w zawodach uczestniczyli: Jerzy Rynkowski, Grzegorz Makowski, Paweł Dąbrowski, Krzysztof Gryniewicz, Marian Wojsiat, Szymon Ząbkiewicz, Krzysztof Krajewski, Tomasz Zaniewski, Tomasz Gawroński, Waldemar Bagiński, Józef Makowski, Norbert Frąckiewicz, Michał Majchrowski, Szczepan Strękowski, Cezary Stogłów i Dariusz Łuzdowski.

 Największą rybę, krąpia o wadze 220G z łowił Stanisław Romanowski.

 

Zwycięzcy otrzymali puchary i dyplomy oraz książki Wojtka Fortuny, dwaj ostatni zawodnicy nagrody pocieszenia, kubki szczęścia, a wszyscy uczestnicy ciepły posiłek serwowany przez Krzysia Gryniewicza. Komisji sędziowskiej sprawnie przewodniczył Józek Makowski.

Nasza ‘ekstrema” zakończyła się po 15-tej, więc Tomek Gawroński zdążył jeszcze pokierować zespołem  podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Mnie osobiście najbardziej ucieszyła.... nieznajomość nazwisk niektórych wędkarzy! Świeża krew jest bardzo potrzebna!

 Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom i organizatorom.

 

           Z wędkarskim pozdrowieniem  Arnold Hościłło