Wieża z widokiem na ukleje

 

Wśród wielu inwestycji powstających w ostatnim czasie na terenie Suwalszczyzny, jest jedna zupełnie wyjątkowa. 

O ile zadaszone grille, ławki, parking, dodajmy wykonane bardzo porządnie, nie są czymś niespotykanym, to schodki do jeziora, zjazd zakończony szerokim slipem do wodowania łodzi, a przede wszystkim wieża widokowa, są po prostu nadzwyczajne.  

A  gdzież te cudeńka? A nad jeziorem Bolesty, kilka kilometrów za Raczkami. Wspomniana wieża, to ponad 17 metrowa, trzy piętrowa imponująca, budowla, zapewniająca fantastyczny widok na jezioro Bolesty, a także okoliczne tereny.

Całości zagospodarowania tereny dopełnia zgrabny pomost i plaża . Duże wrażenie robi również oświetlenie prowadzących do jeziora schodów, a także stopni wieży. Krótko, warto pojechać zobaczyć , ocenić.

 

 

 

Właśnie tam , 16 maja Urząd Gminy Raczki wraz ze Stowarzyszeniem Lokalna Grupa Rybacka "Pojezierze Suwalsko-Augustowskie ", zorganizowało zawody wędkarskie. Impreza odbyła się pod nazwą Puchar Prezesa LGR Pojezierze Suwalsko-Augustowskie . Pojechałem tam , wspólnie z Jurkiem Rynkowskim. Miała nas z Olecka jechać większa ekipa, ale ten nie chciał, ten nie mógł, a ten nie lubił.  Regulamin zawodów  został tak opracowany, że dozwolone było łowienie wędką spławikową, a także jednocześnie gruntową.

 Ryby zaś, tu ciekawostka, do wagi miały trafiać wyłącznie po 10 szt każdego gatunku. Jezioro Bolesty , w rejonie odbywania zawodów, przyjazne wędkarzom, szeroko udostępnia swoje brzegi, krystalicznie czystą o tej porze roku wodę a także dziesiątki, setki, tysiące ślicznych, srebrnych uklei. No ale w tych zawodach można zabrać tylko dziesięć srebrnych  rybek. Walka więc miała się rozegrać o inne gatunki ryb. Okonie, płocie a także grube leszcze są częstą zdobyczą w tym łowisku w okresie lata, ale jak będzie dzisiaj? 

 

 

Pytanie to zadawali sobie zawodnicy już od 8  rano. Nęcenie, w większości ciężką zanętą, jednoznacznie świadczyło o taktyce wszystkich łowiących. Każdy chciał zaprosić do stołu , płocie, krąpie, leszcze.

Czas mijał, a w zanętę wszędzie weszły wyłącznie ukleje. Tylko ukleje. Wymarzone ryby innych gatunków nie trafiały do naszych siatek. Gruntówki milczały jak zaklęte. Co robić, pomyślałem. Nie dawały nic zmiany przynęt, głębokości, ciężaru koszyczków lub oliwek. Ukleja . Tylko ukleja. W zasadzie pomysły były prawie wyczerpane. Prawie.


 
W odwodzie miałem krótki bacik z najlżejszym jaki posiadałem w koszu zestawem. Jeden gram, to dużo, jak na rybki, które miałem zamiar łowić, ale przecież lżejsze zestawy zostały w domu( po co, przecież miałem łowić grube płocie z siedmiu metrów na kukurydzę, hihih). Na haczyk mała pinka, trochę zanęty i na pół metrowej wodzie, tuż przy trawach poszukałem drobnych rybek. Jest, ukleja , ukleja, ukleja. Ooooo, wzdręga, ale gdzie jej do wymiaru. Ponownie ukleja, ukleja ukl.... nie to medalik! Tak nazywam małe krąpie. Do siatki. I ponownie ukleja, ukleja, kilka wzdręg, oczywiście krótkich, ukleja a w tej srebrzystej drobnicy kolejny medalik, i kolejny, i kilka równie "pokaźnych" płoteczek. Jeżeli nikt nie trafi na jakieś leszcze, grube krąpie lub okonie, ta taktyka może byś skuteczna.

 

 

Walczę do końca, jak zwykle, do ostatniej minuty. Podobnie jak Jurek, którego łowiącego na pierwszym stanowisku, widzę w oddali i podobnie jak jeszcze kilku wędkarzy. Inni jednak  nie wytrzymali srebrzystego potoku i już kwadrans przed końcem składali swój sprzęt. Ryby do wagi. Każdy po 10 uklejek. Przyłowy bardzo rzadkie. Moje drobne rybki wystarczyły. Jurek miał wymiarową wzdręgę oraz złowionego na ciężką gruntówkę ... jazgarza. Jest jeszcze kilka płotek,, dwa okonie i krąp. Ryby te, na szczęście dla mnie  rozłożyły się na wszystkich.

 

 

1.Arnold  Hościłło                  Olecko             

2.Mieczysław Kaczanowski     Raczki

3.Jerzy Rynkowski                 Olecko

 

Oddzielna sklasyfikowano dwóch juniorów. Wygrał Paweł Galicki.

Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki i bardzo cenne nagrody rzeczowe. Gorące kartacze smakowały wyjątkowo.

Część oficjalną, ogłoszenie wyników oraz  wręczenie nagród uświetnili swoją obecnością Wójt Gminy Raczki Pan Andrzej Szymulewicz , a także Prezes Stowarzyszenia Minister Cezary Cieślukowski. Odbyło się również symboliczne przecięcie wstęgi na wieży. Każdy uczestnik kawałek takiej wstęgi, opatrzonej autografami oficjeli, zabrał do domu. Było bardzo przyjemnie. Sympatycznie i wesoło. I tylko, gdy wdrapałem się na trzecie piętro wieży, patrząc na jezioro widziałem, tak mi się zdawało, srebrzyste od uklei brzegi.

Piękny widok.

 

Dziękuję wszystkim organizatorom zawodów, szczególnie Katarzynie i Marcinowi Halickim  i życzę dużo cierpliwości i zapału w kolejnych działaniach! Jurkowi Rynkowskiemu gratuluję wyniku i dziękuję za wspólny wyjazd.

                          Z wędkarskim pozdrowieniem Arnold Hościłło