Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn…, czyli pilnowanie

 

      W zawodach wędkarskich startuję od 35 lat. Nigdy nie lekceważę ani ryb, ani przeciwników. Przez te kilkaset startów  wypracowałem doświadczenie, które pozwala mi powiedzieć, że coś tam umiem.  Zdarzało mi się wygrać, przegrać, wstępować na podium Mistrzostw Polski i również schodzić z sektora bez ryby. Ostatniego stycznia 2015 roku, miałem przyjemność uczestniczyć w Podlodowych Mistrzostwach Koła Okoń. Łowiskiem było jezioro Bitkowo, które oprócz  sporej ilości zawodniczych ryb, gwarantowało przede wszystkim bezpieczną pokrywę lodową. Jeszcze przed wschodem słońca garstka wędkarzy z koła, wzmocniona kolegami z zaprzyjaźnionego koła z Raczek, zameldowała się w miejscu wyznaczonym przez organizatora. Wszystko pięknie tylko wiatr silny hulał. Prezes Okonia, Krzysztof Krajewski, wraz z Jerzym Rynkowskim, wyznaczył teren sektorów, po czym przywitał wędkarzy i przedstawił zasady rywalizacji. Proste, według międzynarodowego regulaminu CIPS. 

 

 

 Losowanie sprawiło, że łowię z dwoma Krzyśkami, Krajewskim i Hodaną oraz Andrzejem Kopiczko z Raczek. Drugi sektor, to Jurek „Kominiarz”, Rysiek Ponikiewski ze Świętajna, a także dwaj „Raczkowiacy”, Renek Galicki i Dariusz Świerzyński. Już po godzinie wiem, że najgroźniejszy będzie Prezes.

Łowi szybko i skutecznie.  Nie tylko od kilku lat wygrywa kołowe GP w spinningu, w łowieniu na mormyszkę również radzi sobie znakomicie. Ja mam przerwy w łowieniu.

Ryby odskakują, teraz już wiem, dlaczego, wtedy nie wiedziałem. Trzy godziny tury mijają szybko.

Waga potwierdza moje obserwacje.

Sektor wygrywa Krzysiek. Ma 3200 g. Przegrałem o pół kilo. Dużo. Trzeci jest Krzyś Hodana.

W drugim sektorze wygrywa Rysiek przed Jurkiem, Renkiem i Dariuszem.

Jednak wyniki mają dużo słabsze. Stratę mam dużą, ale do odrobienia.

 

–Te zawody są jeszcze do wygrania.-Pomyślałem- Wystarczy wygrać z Prezesem o ponad pół kilo, i mieć w sektorze Ryśka i najlepiej jeszcze Jurka.

Niewiarygodne, ale losowanie ułożyło się idealnie. Teraz tylko wygrać sektor z Krzyśkiem z odpowiednią przewagą.. Tylko…. Początek mam niezły. Doskonale widzę, że Krzyś się męczy i wyraźnie mu nie idzie. Pilnuję go i na każdą rybę, odpowiadam swoją złowioną płotką. Pilnuję go skutecznie. Utrzymuję przewagę z początku tury. Powinno wystarczyć. Jurek z Ryśkiem łowią w innej części sektora. Kilka razy łypnąłem kątem oka. Łowią, ale jak szybko, nie wiem. Ostania godzina, dużo słabsza, budzi mój niepokój. A waga ponownie wszystko wyjaśnia. Wprawdzie, według założeń wygrałem z Krzyśkiem  o ponad pół kilo, jednak Rysiek wyprzedził mnie o czterdzieści pięć gram, czyli jedną płotkę, a Jurek o dwieście gram, czyli płotek cztery.

Ale się narobiło. Jednocześnie Krzyś Hodana łowiący w drugim sektorze z kolegami z Raczek wygrywa z wynikiem ponad trzy i pół  kilowym, co po dodaniu punktów spowodowało, że  również mnie wyprzedził. Chociaż moja łączna waga złowionych ryb jest największa, daje mi to jednak dopiero czwarte miejsce. –Przypilnowałem cię? -uśmiecham się do Krzyśka. Tak , Prezesa przypilnowałem, ale Rysio i Jurek, okazali się nie do upilnowania. Całe zawody wygrywa Rysiek, przed Jurkiem i Krzyśkiem Hodaną! Wszyscy to znakomici wędkarze. Wszyscy mają duże doświadczenie i umiejętności.

 

 

Gratuluję bardzo serdecznie.

Tutaj dygresja. Jeszcze nie dawno, zwycięstwo w zawodach kołowych skutkowało udziałem w mistrzostwach okręgu. Niestety, po raz ostatni w zawodach okręgowych wędkarze z Olecka startowali, gdy wraz  z Krzysiem Krajewskim i Krzyśkiem Gryniewiczem w 2009 roku pojechaliśmy do Olsztyna i dodam nieskromnie, że zająłem tam drugie miejsce. Dzisiaj okręg planuje mistrzostwa najczęściej tuż na początku stycznia i najczęściej lodu brak. Brak więc zwycięzców, a na imprezy ogólnopolskie jadą zawodnicy wytypowani. Zresztą obecnie udział w Podlodowych Mistrzostwach Polski, to sześć tur w dwóch imprezach. Wysokie koszty uniemożliwiają wystawienie drużyny, przez np. Klub Ukleja, bez pomocy jakiegoś sponsora. Startowe od osoby to trzysta złoty za jedna imprezę, do tego minimum cztery noclegi z wyżywieniem, robaki, sprzęt, zanęty no i dojazd na drugi koniec Polski.

A drużyna to pięć osób. Minimum, bo bez technicznego kapitana jest bardzo trudno.

Szkoda, chociaż może jeszcze kiedyś wystawimy drużynę. Zawodników mamy.

 

 

A oto wyniki Podlodowych Mistrzostw Koła Okoń 2015r.

 

1. Ryszard Ponikiewski     -  3 pkt   4460g

2.Jerzy Rynkowski            - 3 pkt   4140g

3.Krzysztof Hodana          - 4 pkt  5445g

4.Arnold Hościłło              -5 pkt  5560g

5.Krzysztof Krajewski        - 5 pkt  5435g

6.Andrzej Kopiczko           - 6 pkt  3305g 

7.Renisław Galicki             - 6 pkt 2360g

8.Dariusz Świerzyński        - 8 pkt 2040g