Biebrza 2015 - czyli "Sześć razy dwa"

Biebrza, to taka 165 kilometrowa wstęga, pokręcona na terenie jednego z 23 parków narodowych. Biebrzański Park Narodowy, utworzony w 1993 roku, jest największym parkiem w Polsce. Ma ponad 590 km2 powierzchni.     

Nas jednak, 18 wędkarzy, przybyłych na spinningowe otwarcie sezonu Koła Okoń, najbardziej interesuje 8,9 km2 powierzchni wodnej parku. A właściwie, już od kilkunastu lat odcinek Biebrzy od tamy w Dębowie, do mostu w Dolistowie.

 

 

Pełny bus amatorów spinningowania już o 7 rano zajechał nad Biebrzę. Pogoda była całkiem, całkiem. Trochę zimno, ale bez opadów i tylko jak to na równinie wiatr wiał i wiał. Po krótkiej odprawie i szybkim przygotowaniu sprzętu, na hasło Prezesa Krajewskiego:" JUŻ!" rozpoczęliśmy zawody. I tylko ja trochę burczałem, że do drugiej to zbyt krótko. Ale cóż, tak postanowił zarząd i musiałem się podporządkować.

 

 

 Cała osiemnastka zawodników rozsypała się wzdłuż brzegów rzeki. Bardzo niski stan wody nie wróżył wielkich sukcesów. Ruszyłem w wybranym kierunku w ślad za żółtą czapeczką Jurka. Idę. Kilometr, dwa, trzy, cztery i jeszcze dwa.

Sześć kilometrów . A jeszcze tyle, żeby wrócić. Dwa razy sześć to dwanaście. Niezły spacer. Tylko w kilku miejscach pacnąłem przynętą . Już nie jest mi zimno. Nawet gorąco. Jurek jest świetnym piechurem i nie łatwo mu sprostać. Szczególnie w woderach, z wędką i całkiem pokaźna torbą, po trzcinach, wysokich trawach, wśród bobrowych jam i ukrytych wielkich kamieni. Ale dotarłem do zaplanowanego miejsca. Minęło już jednak sporo czasu i powrót z obławianiem najciekawszych miejscówek, musiał nastąpić natychmiast. I to jest wytłumaczenie mojego rannego burczenia.  Wraz z Jurkiem próbujemy co chwilę dopaść jakiegoś drapieżnika. Łowimy krótkie szczupaki, ale również wymiarowe okonie

 

 Mijamy Tomka Gawrońskiego, z benedyktyńską cierpliwością rozplątującego nowiutką plecionkę. Łowił przy nas, a właściwie ścigał szczupaki Mietek Gojlik. Na razie były zbyt krótkie. Co robili pozostali koledzy nie wiem, ponieważ byli daleko. Kolejne sześć kilometrów ponownie mnie rozgrzało. Ale udało się dopaść 5 miarowych okoni, w tym jeden całkiem niezły. Jurek również ma pięć. Po powrocie obserwuję jak Miecio przykłada kolejną miarkę do szczupaka.-Dobra, Panie sędzio daję do wagi- rzekł w stronę komisji sędziowskiej.

 

Znany z dokładności i bezkompromisowości Józek Makowski, sędzia główny zawodów , stwierdził, że szczupak jest ok. 50 cm i 2 milimetry. Jednak Mietek dopiął swego. A był to jedyny szczupak. Jednak niski stan wody, nie pozwolił złowić więcej ryb. A może po prostu nie potrafiliśmy? W końcu na Biebrzę jeździmy od wielu, wielu lat, ale wyłącznie raz w roku. Mało czasu na naukę. A w dodatku zawody tylko do drugiej? Po kilku latach przerwy pojawił się Andrzej Motulewicz, a wśród uczestników był też startujący po raz pierwszy Mariusz Zajkowski. Bardzo miło.

A oto co zważył Józek Makowski:

   

 

1.Mieczysław Gojlik        885g

2.Jerzy Rynkowski           665g

3.Arnold Hościłło             635g

4.Mariusz Zajkowski        395g

5.Józef Makowski            150g

6.Krzysztof Krajewski       95g

7.Wojciech Kozakiewicz  75g

8.Tomasz Gawroński         65g

 

W zawodach uczestniczyli również: Andrzej Zdanowicz, Robert Chodnicki, Edward Szurkowski, Wojciech Łaziński, Maciej Bartosiewicz, Andrzej Motulewicz, Kamil Urbanowicz, Tomasz Iszkuło, Ryszard Ponikiewski, Marian Wojsiat. 

Największym okoniem zawodów była moja zdobycz o wadze 370g.

Po zawodach oczywiście grill, przecież 1 maja to również otwarcie sezonu grillowego. Miła atmosfera, jak zwykle. Wesoło, jednak chmury deszczowe nadciągają, więc do domu. Deszcz dopadł nas dopiero w drodze. A może to dobrze , że tylko do 14 łowiliśmy?!

Mhy, muszę to przemyśleć. W związku z 20-leciem Koła Okoń przypominam wyniki zawodów na Biebrzy z roku 2001:

1.Krzysztof Krajewski                     150g

2.Józef Makowski                           150g

3.Andrzej Sazanowicz                    100g

4.Jerzy Rynkowski                           100g

5.Janusz Derencz                              50g

6.Marek Grygo                                  50g

Udział w zawodach, które odbyły się trzeciego maja wzięło 8 wędkarzy. Cóż, nazwiska się powtarzają, ale frekwencja, a także ilość ryb zdecydowanie wzrosły. I tego się trzymajmy! Niech za kolejnych kilkanaście lat będzie nas trzydziestu i niech połowa uczestników przyniesie do wagi komplet szczupaków!

 

                                Z wędkarskim pozdrowieniem J.Arnold Hościłło.